Blog

Wyświetlono rezultaty 21-30 z 75.

[opowiadanie] Dzień z życia złodzieja.

09-10-2016 14:36
7
Komentarze: 6
W działach: Opowiadania
Gildia Złodziei mieściła się nieopodal budynku Sejmu. Obie siedziby były tak bogato zdobione, że wyglądały jak obwieszona świecidełkami i łakociami choinka na święto zimy. Różnica polegała na tym, że na widok choinki ludzie się cieszyli. Dosyć gruby Halfling Billi lepkie łapki wszedł do budynku Gildii. Obawiał się najgorszego. Nie udało mu się przejść testów okresowych, które polegały na kradzieży dziecku cukierka. To, że na jego poziomie doświadczenia dzieckiem był mały troll to szczegół. Do tego Billi oblał teorię. Nigdy nie umiał zapamiętać tej regulaminowej długości liny! To poważna spraw...

[Opowiadanie] CEO GOD

24-09-2016 19:14
4
Komentarze: 17
W działach: Opowiadania
Nadszedł wielki dzień w korporacji GOD Industries. Po wielu latach przygotowań, badań i eksperymentów po raz pierwszy miała odbyć się próba zeskanowania osobowości człowieka do komputera. - Mogę Cię prosić na chwilę? – Jan Kowalski główny bioinformatyk wyglądał na zmartwionego. - Oczywiście przyjacielu. – z twarzy Lucjana Schneidera, CEO GOD Industries, nie  schodził uśmiech. – Przepraszam panowie na chwilę – zwrócił się do swoich współpracowników i odszedł z Kowalskim na stronę. - Nie róbmy tego – szepnął Jan – jeszcze nikomu się to nie udało. Ostat...

Quentin Czyste Rączki

18-09-2016 15:39
7
Komentarze: 41
W działach: RPG
W swoich sesjach nie używam gotowych scenariuszy. Zawsze przygotowuje fabułę tak by pasowała pod motywacje i historie postaci moich graczy. Dlatego też od czasów starego Magii i Miecza, którego czytałem od deski do deski, nie zapoznawałem się z prawie żadnym scenariuszem spisanym. Ostatnio jednak Plane w swojej notce zasugerował, że scenariusze to nie tylko fabuły do grania. To także pośrednio pokazana filozofia prowadzenia sesji danego MG. Wszedłem więc na stronę Quentina z zamiarem poczytania jakich technik inni używają w zapewnianiu rozrywki swoim graczom. I się nie zawiodłem. Praktycznie...

Jaki setting?

09-09-2016 22:22
5
Komentarze: 24
W działach: RPG
Mój kumpel, z którym gram w RPG uwielbia rozbudowane Settingi. Najlepiej opisane w najdrobniejszych szczegółach. Z  tysiącami lat historii. Z setkami postaci. I z dokładnym opisem  geograficznym każdego kontynentu, wyspy wzgórza, jeziora i pustyni. Gdy prowadził nam Honor i Krew Wicka, ściągnął z sieci autentyczną mapę Japonii z dokładnym podziałem na prowincje, spisał imiona i nazwiska każdego przywódcy prowincji z okresu historycznego, w którym graliśmy, potem spisał nazwiska wszystkich ludzi na dworze z którymi mieliśmy do czynienia. Wszystko to było zgodne z faktami historycznymi...

Wszystko jest w naszych głowach.

03-09-2016 13:23
12
Komentarze: 22
W działach: RPG
Uwielbiam Cyberpunka 2020. Ale czy na pewno? Czytałem przecież podręcznik i wiele rzeczy, które tam znalazłem ni w ząb mi nie odpowiadają. Nie, tak naprawdę Cyber podoba mi się, bo poprowadził mi go świetny mistrz gry na studiach. Do dzisiaj pamiętam te sesje i dlatego w mojej głowie ten system jest jednym z najlepszych. Jeden z moich graczy nie znosi cybera. Do tego stopnia, że jak chciałem sobie kupić Interface Zero, stwierdził, że na pewno w to nie zagra i przekabacił na swoją stronę całą resztę graczy. Zapytacie czy mu się nie podobają wszczepy? Nie, na sesjach w Gasnące Słońca gra cyborg...

Nauka z Heartbreakera

01-07-2016 19:54
6
Komentarze: 9
  Jakiś czas temu ogłosiłem tutaj, że piszę heartbreakera. Jak widać po ciszy nie ukończyłem go. Miałem z nim trochę zabawy, trochę dyskusji o nim z moimi graczami i było fajnie. Jednak temat porzuciłem. Pomysł okazał się nie być tak genialny jakby się wydawał. Czegoś się jednak z tego nauczyłem i chciałbym się z wami tym podzielić. Po pierwsze sumienność bije pasje na głowę. Przez pierwsze kilka dni miałem ogromną motywację. Mogłem siedzieć nad projektem godzinami, obmyślać, pisać i kombinować jakby to wszystko ulepszyć. W końcu RPG to moja pasja prawda? Niestety z czasem zaczęły się...

Piszę heartbreakera

07-02-2016 19:14
8
Komentarze: 32
W działach: RPG
Piszę heartbreakera
Dopadło mnie. Objawy miałem już wcześniej. Popełniłem jeden systemik, który okazał się katastrofą. Tym razem choroba okazała się silniejsza. Wczoraj siedziałem do trzeciej nad ranem pisząc swojego heartbreakera. Dziś obudziłem się raniutko i zamiast odespać, zacząłem dalej kombinować nad mechaniką. Niestety wątpię czy to będzie odwzajemniona miłość. W najbardziej optymistycznym wypadku skończy się na kilkunastu stronach, które będą służyły za pomoc mnie i moim graczom podczas sesji. Jeśli w ogóle będziemy w to grać. Ale radość z tworzenia tego jest tak wielka jakbym tworzył nowy światowy hit...

Pies ukradł mi podręcznik do Warhammera

25-05-2015 21:08
2
Komentarze: 7
W działach: Opowiadania
- Mój sssssssskarb! Mój ssssssssskarb! Gdzie jesteś mój ssssssssskarbie!? – lamentował Maurycy. Od dawna podejrzewał, że to się stanie. Właściwie to od chwili gdy zaczął kolekcjonować podręczniki do gier fabularnych. Podejrzenia te nasiliły się od kilku dni, gdy zauważył, że ktoś odłożył parę książek na niewłaściwe miejsce. Aż w końcu stało się. Okradziono go! Co za strata. Ktoś zabrał klejnot jego kolekcji – pierwszą edycję podręcznika do Warhammera! Na szczęście już tamtego dnia gdy zobaczył nieporządek na półce, powziął odpowiednie kroki. Zawsze wychodząc z pokoju włączał kamer...

Polowanie na RPG

01-05-2015 20:35
10
Komentarze: 31
Słowem wstępu: mam złe doświadczenia z RPG po angielsku. Znam w miarę dobrze ten język, mogę w nim czytać blogi, albo recenzje na RPG.net ale z grami jest już inna historia. O ile w prostym tekście nowe słówko można zrozumieć z kontekstu albo w ogóle pominąć, o tyle w RPG nieznane wyrażenie może spowodować niezrozumienie całej zasady. Weźmy na przykład umiejętności które oznaczane są jednym słowem. Jeśli ktoś nie zna Brawling, to lepiej, żeby je poznał by móc komfortow grać. Nie wspominając już o tym, że RPG to takie specyficzne zwierzęta, że czasami nie wiadomo czy dane słowo należy do języka...

Hobbit

29-12-2014 22:39
0
Komentarze: 0
Właśnie wróciłem z Hobbita i postanowiłem krótko podzielić się moimi wrażeniami. Idąc do kina byłem pełen obaw, bo słyszałem, że Bitwa pięciu armii to najsłabsza część trylogii. Film nie był mega super porywający ale nie żałuje pieniędzy wydanych na bilet. Strasznie mi się podoba klimat Śródziemia wykreowany przez  Jacksona. Film mnie w paru momentach wzruszył, w paru rozbawił, w paru zafascynował. Jednym albo dwoma słowami wywołał emocję a na to przede wszystkim liczyłem. Co mi się podobało: Thorin Dębowa Tarcza - Armitage to prawdziwy baddas, funduje niesamowitą przejażdżkę w jednej...

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.